7.13.2015

1. ,,Przekąski o północy"

Oto pierwsze opowiadanie z ,,nowej serii''. Mi osobiście się bardzo się spodobało i liczę, że podzielicie moje zdanie. Jeżeli tak będzie i zechcecie więcej proszę o komentarz :)

,,Przekąski o północy'' - ,,Midnight snacks
Katherine Annabeth

Joy obudził dźwięk zamykanych drzwi. Usiadła, rozejrzała się i zauważyła, że w pokoju nie było Patricii. Zakładając, że poszła do łazienki postanowiła zaczekać aż wróci.
Po pół godzinie Patricia jednak nadal nie wracała, więc dziewczyna poszła sprawdzić co się stało. Zakradła się do łazienki lecz ta okazała się pusta więc ruszyła w stronę schodów. Będąc jeszcze u szczytu schodów Joy usłyszała stłumione śmiechy.
Kiedy dotarła na dół zobaczyła, że w kuchni pali się słabe światło. Kiedy zajrzała do pomieszczenia zastała kompletny bałagan; spaghetti bolonese było na ścianach, a polewy do lodów porozrzucane były po szawkach. Ale to dwie postacie na środku były najbrudniejsze. Od stóp do głów pokryte były makaronem, czekoladą, bitą śmietaną i zywa Patricia boy-sanielkieci.
-Spójrz na ten bałagan -  jęknęła Patricia ale roześmiała się gdy tylko popatrzyła na Eddie'go
-Nie martw się - powiedział i pocałował ją prosto w usta - Ja to później posprzątam , a teraz chodźmy jeść
Patricia zachichotała i zaniosła hogie do jadalni, a za nią ruszył Eddie z lodami. Para pocałowała się jeszcze raz kiedy zasiadali do stołu. Joy zakradła się do kuchni i obserwowała ich zza lady. Mało prawdopodobna para siedziała razem przy stole żartując razem. Musiała przyznać, że razem wyglądali na prawdę uroczo.
Joy prawie zasnęła, gdy ktoś poklepał ją po ramieniu. Już miała krzyknąć, ale ktoś zasłonił jej usta.
-Shhh -Mara syknęła po czym spojrzała na parę żeby zobaczyć, czy zauważyli hałas. -Myślę, że nas nie usłyszeli
-Co tu robisz? - Joy zapytała Marę kiedy zdjęła rękę z jej ust.
-Zastanawiałam się, gdzie ona znika każdej nocy, ale nie sądziłam, że to coś wielkiego póki też nie wyszłaś -wyjaśniła.
-Czekaj, to znaczy, że wiedziałaś, że Patricia wychodzi z pokoju co noc?
-Tak, a ty nie? Ona nie jest do końca uważna, a ja założyłam, że mówi ci wszystko
-O tym nie wspomnuała - Joy wskazałs w kierunku Patricii i Eddie'go. - Nie mogę uwierzyć, że ona zachowała o w tajemnicy przede mną, ona zwykle mówi mi wszystko
-Na razie po prostu obserójmy, a później będziemy ją oskarżać.
Dziewczyny znów popatrzyły na parę
Po chwili Joy i Mara były gotowe iść do łóżka, ponieważ nic ciekawego nie działo się między parą. Dopiero po kolejnym pocałunku Patricia odezwał się.
-Jak długo jeszcze będziemy utrzymywać nasz związek w tajemnicy? - zapytała
-Pamiętaj, że to ty chciałaś zachować to w tajemnicy Babe 
-Wiem - Patricia wzruszyła ramionami. -Ale to ty ostatnio naciskasz na to żeby robić z tego tajemnicę
-Żartujesz? Chciałbym wejść na giełdę. Nie masz pojęcia, jak trudno jest się oprzeć przed walnięciem innych chłopaków kiedy się za tobą oglądają - powiedział
-No cóż, myślę, że skoro oboje chcemy przestać trzymać nasz związek w tajemnicy to powinniśmy powiedzieć to reszcie 
-W takim razie rano zacznijmy się zachowywać jak para
-Okay. Zróbmy to - Patricia nie mógła się doczekać. Para pocałowała się po raz kolejny, po czym ruszyła do kuchni. Joy i Mara szybko wybiegły po schodach  zanim zostały by zauważone.
Kiedy były już wpokoju usiadły na łóźku i czekały na Patricię. Gdy wróciła była zaskoczona ich widokiem.
-Hej dziewczyny - powiedziała - Co jest?
-Wiemy - odpowiedziały chórem
-O nie... od kiedy? Patricia jęknął.
-Od dzisiaj - Mara ją zapewniła - Jakk długo to trwa
-Od miesiąca
-Dlaczego mi nie powiedziałeś? - w głosie Joy można było usłyszeć ból
-Nie chciałam, żeby ktokolwiek wiedział. To znaczy że już wiedziałam, że go lubię ale chciałam żeby wszyscy myśleli, że naprawdę go nienawidzę - broniła się
-Dobra, wybaczam ci ten czas, ale nigdy więcej nie trzymaj żadnych chłopaków w tajmnicy przede mną
-Albo przede mną - Mara uniosła rękę
-Okay. Obiecuję. Nigdy więcej tajnych chłopaków. Możemy teraz wrócić do łóżek? 
Rani Patricia zeszła do  jadalni i usiadła obok Joy. Fabian, Nina, Mara już siedzieli przy stole, a Alfie i Jerome kłucili się w holu
,,Idealnie''- pomyślała dziewczyna - ,,Wszyscy będą mogli zobaczyć''
Eddie przyszedł i usiadł obok Patricii
-Dzień dobry piękna
-Hej - odpowiedziała ruda.
Fabian i Nina wymienili zdziwione spojrzenia, a Mara i Joy zachichotały.
Eddie siedział z ręką na udzie Patricii, a ona opierała na nim rękę. Jerome i Alfie zarówno otworzyli usta kiedy wszeli i zobaczyłem parę, ale nic nie powiedzieli.
Śniadanie było wyjątkowo ciche, tylko od czasu do czasu para buntowników chichotała. Vera przyszła i poinformowała, że muszą iść do szkoły
-Chcesz iść ze mną? - Eddie zapytał Patricię.
-Oczywiście, że tak. - Patricia przysunąła się i pocałował Eddie'go
-Chodź, Babe - Eddie wziął rękę Patricii i wyszli z domu
-Ona go pocałowała? Tak po prostu?  - zapytał Fabian.
-Tak - Odpowiedziała Joy
- Czy oni są razem? - Jerom zapytał z szeroko otwartą buzią
 -Tak - Joy powiedział ponownie.
-A teraz jak to już wyjaśniliśmy to chodźmy do szkoły - zawołała Mara.

Mam nadzieję, że opowiadanie się wam spodobało. A jeżeli tak to następny dopiero 1 sierpnia gdyż jutro wyjeżdżam i nie będę miała neta.
I z góry przepraszam za błędy ale piszę z telefonu (obiecuję poprawić jak wrócę).

Buziaki :*
Mrs. Black



7.12.2015

Powrót i zmiana?

Tak, tak wiem jestem podła, okropna, itp. itd. Ale można powiedzieć, że po tych prawie siedmiu długich (przy najmniej dla mnie) miesiącach powróciłam.
Niestety. Od dłuższego czasu staram się, kombinuje, ale za nic nie mogę wymyślić... I chyba każdy kto zajmował się opowiadaniami na podstawie HoA zgodzi się ze mną, że odkąd nie ma już naszego wspaniałego serialu (i gdzie u diabła ten zapowiadany 4 sezon?!) to i nam coraz trudniej cokolwiek wymyślić.
Ale nie lękajcie się kochani. Zauważyłam, że ktoś, kilka ktosiów od czasu do czasu zagląda bo widzę, że statystyka waha się od 0 do 10 dziennie co mnie jednocześnie cieszy i dziwi (ale też pozytywnie XD) bo to znaczy, że może jednak komuś jakimś cudem podoba się to co tu wypisywałam. I liczę, że tych ktosiów (może zrobię listę obecności??) ucieszy chociaż trochę ten fakt iż zamierzam lepiej lub gorzej ale zakończyć tą historię (chyba, że znów zacznę od nowa...). I wpadłam też na taki szalony pomysł, że nie zostawię tej strony takiej pustej (szkoda miejsca w sieci ;) ) i jako iż lubię czytywać opowiadania o Peddie w wersji zagranicznej (polskich już chyba nie ma żebym nie przeczytała albo chociaż spróbowała) i tak myśląc wymyśliłam, że zacznę je tłumaczyć u siebie na stronce. Bo w końcu nie każdemu chce się je tłumaczyć, a większość, że się tak wyrażę jest po prostu zajebista.
Liczę, że mój pomysł przypadnie wam do gustu :)

Mrs. Black

12.20.2014

Rozdział 10 ,,Pierścionek''

Rudowłosa stała przy drzwiach do gabinetu dozorcy i próbowała otworzyć swoją wsuwką do włosów drzwi. W myślach przeklinała filmy, w których ta czynność wydawała się niezwykle prosta.
-Może jednak dasz mi to zrobić księżniczko, bo inaczej do rana tu postoimy - Miller po raz drugi próbował zachęcić przyjaciółkę aby dała sobie z tym spokój. Jednak po raz drugi spotkał się z odmową, gdyż dziewczyna nie chciała dać mu tej chorej satysfakcji, że może być od niej lepszy w na pozór łatwej czynności.
-Jeżeli się nie stulisz Skunksie to nie postoisz - warknęła w odpowiedzi
-Nie bulwersuj się tak rudzielcu bo złość piękności szkodzi - blondyn uśmiechnął się do niej rozbrajająco, na co przewróciła teatralnie oczami. Po chwili usłyszała ciche kliknięcie i z zadowoleniem stwierdziła, że w końcu udało się jej otworzyć drzwi.
Bez słowa weszła do pomieszczenia i zajrzała do pierwszej lepszej półki.
-Skoro już jesteśmy na miejscu może w końcu wyjawisz mi czego mam szukać??
-Pierścionka
-Pierścionka? Poważnie? Omija mnie noc filmowa tylko dla tego, że Victor odebrał ci taką pierdołę?! Kobieto przecież ty masz ich dziesiątki w swojej szkatułce!
-Ale ten jest wyjątkowy, okay? Powiedzmy, że to pamiątka rodzinna więc chcę ją odzyskać - podeszła do komody pod szafką z kluczami - A jeśli skończyłeś już to przesłuchanie to zacznij łaskawie mi pomagać. Ma kształt oka.
~•~•~

W salonie zebrała się siódemka przyjaciół. Co prawda zbliżała się już godzina upuszczenia szpilki ale mieszkańcom domu Anubisa nadarzyła się ta wspaniała okazja kiedy to ,,pana domu'' nie ma co oznacza chwilowy brak zakazów. Wprost idealny czas na całonocny maraton...
-A gdzie są Patricia i Eddie?? - spytała Joy gdy już wszyscy zajęli wygodne miejsca
-A czy to ważne?? Pewnie liżą się gdzieś po kątach i myślą, że się nie domyślimy
-Radze ci uważać na słowa Jerome, bo nigdy nie wiadomo kiedy postanowią się zjawić. Zresztą pewnie Iz wymyśliła jakiś kawał, a że Victora nie ma to postanowiła dziś go zrobić, a Miller się wkręcił - zasugerowała Mara. Co prawda wersja Jeffrey była zdecydowanie bliższa prawdy, ale blondyn już wolał swoją wersję niż myśl o tym, że niegdyś najlepsza przyjaciółka woli robić kawały z chłopakiem, którego ponoć nie lubi. Był o nią zazdrosny. Chociaż sam nie wiedział czemu akurat tak reagował. Czy nie powinien cieszyć się szczęściem przyjaciółki?? Czemu on tak do tego podchodzi?? Przecież Alfie też się z nią przyjaźni,a zachowuje się jak by to była norma. Więc czemu on tak reaguje?? Odpowiedź jest prosta. On ma ten swój gang Scoobie'go, a on?? Jest sam. Nie licząc Alfie'go, nie ma żadnych przyjaciół. Co prawda wszyscy w Anubis Academii wiedzą że w Domu Anubisa jako jedynym na całym kampusie wszyscy są dla siebie jak rodzina. Jednak on nie ufał wszystkim tak łatwo i bardzo jak owej dwójce. Ale niestety oni zaczęli się odsuwać. Znaleźli nowych i lepszych przyjaciół, a jego odstawili na drugi plan jak nie dalej... I gdzie ta sprawiedliwość?!
-No dobra to od czego zaczynamy?? - zapytała Amber otwierając szafkę na DVD - Co powiecie na French Kiss? To mój ulubiony - zaszczebiotała blondynka. Niestety nikt poza nią i Mercer nie podzielał tego entuzjazmu.
-Ambs nie uważasz, że podczas takiego maratonu raczej powinniśmy postawić na jakieś horrory czy thillery?? - spytała Nina
-Ale one są takie straszne i brutalne...
-Oj daj spokój. Nikt nie chce oglądac tych twoich romansideł
-Jerome! Nie musisz być taki chamski
-O co ci chodzi Jeffrey?! - warknął zbulwersowany blondyn. Szatynka już chciała coś odpowiedzieć ale do salonu weszła opiekunka z miskami pełnymi popcornu.
-I jak gwiazdeczki?? Już wybraliście film?? - postawiła naczynia na niewielkim stoliku do kawy i usiadła wygodnie na fotelu.
-Jeszcze się nie zdecydowaliśmy... - zaczął fabian
-A co powiecie na Dark Corners?? Słyszałam, że to bardzo dobry film. Poza tym może w końcu zwabi Patricię i Eddie'go na dół, bo od kąd wróciła ze swojego spaceru nie wychodzą z jej pokoju... A może powinnam pójść i sprawdzić czy nie robia czegoś niestosownego... - zaśmiała się kobieta

~•~•~

Jak się można było spodziewać po Amber film nie przypadł jej zbytnio do gustu i prawie przez cały czas siedziała wtulona w Alfie'go, któremu ta sytuacja odpowiadała by nieco bardziej gdyby tylko blondynka nie przeszkadzała mu w sporzywaniu popcornu. I kiedy zblliżał się już koniec seansu do pokoju wbiegł blondyn, który szepnął coś na ucho Fabian'owi, a ten wraz z Martin momentalnie podnieśli się z podłogi i ruszyli w stronę pokoju chłopaków. Widząc to Levis wraz z nadal przestraszoną dziewczyną ruszyli za przyjaciółmi.
-Po co nas zwołałeś Eddie?? Chcesz się zwierzć ze swojej randki z Trixi?? - zagadnął ciemnoskóry kiedy wszyscy już się usadowili.
-A wiesz, że tak? - spytał z figlarnym uśmiechem na co pozostali wybałuszyli na niego oczy, na co chłopak się roześmiał - Żebyście widzieli teraz swoje miny... hahaha... Ale teraz tak na poważnie. NIe muszę wam chyba mówic co robiliśmy zważywszy na to, że sami minie poniekąd do tego zmusiliście, nie? Sęk w tym, że dowiedziałem się znacznie więcej niż byśmy się spodziewali...
-Ale co konkretnie znalazłeś??
-Pierścionek

Doobra to chyba jeden z moich najkrótszych rozdziałów... 
No niestety. Z początku miało to zupełnie inaczej  wyglądac...  Miał być  dłuższy, ciekawszy i chociaż trochę interesujący...
Ale jak to zawsze jest: moje plany spełzły na niczym!
No ale wkręciłam sie totalnie w ,,Igrzyska Śmierci'' i w niecały tydzień przeczytałam cała trylogię i po raz setny chyba obejrzałam pierwsze dwie części (a już na pewno ,,W Pierścieniu Ognia'') i jedyne czym teraz żyje to blogi o Peetniss i poszukiwania ,,Kosogłosa'', żeby obejrzeć go po raz kolejny...
Tak więc jeszcze raz bardzo was przepraszam za tą lichotę i obiecuję, że następnym razem bardziej się wysilę i może uda mi się coś opublikować na początku nowego roku.

PS. Bardzo was proszę o komentarze. Nawet i z krytyką ale proszę was! Naprwdę nie jest przyjemnie widzieć tylko 3 albo i mniej komentarzy mając tylu obserwatorów. Wiem, że ostatnio coraz bardziej was zaniedbuję ale na prwadę staram się starać...